Szansa Pauliny - Piętnastoletnią świdniczankę zobaczymy już w najbliższą niedzielę w programie „Szansa na sukces”
Tata marzy, żebym została lekarzem, mama widzi we mnie przyszłego architekta. Zawsze byłam najlepsza w nauce i sporcie, ale dwa lata temu stwierdziłam, że przede wszystkim chcę być najlepsza w śpiewaniu – mówi Paulina Lenda. Piętnastoletnią świdniczankę zobaczymy już w najbliższą niedzielę w programie „Szansa na sukces”.
Dziewczyna przyznaje, że rodzicom początkowo jej zaangażowanie w śpiew nie było na rękę. Mówili, że to nie jest dobre zajęcie w dorosłym życiu. Kiedy jednak ich córka konsekwentnie ciężko pracowała zrozumieli, że najważniejsze, aby była szczęśliwa i spełniła swoje marzenie.
A Paulina marzy o nagraniu płyty, śpiewaniu i koncertowaniu. Choć jest młodziutka, kończy pierwszą klasę gimnazjum, o swoich muzycznych planach opowiada z największą powagą.
– Wierzę, że mi się uda i ciężko na to pracuję – mówi. – Choć przyznam, że sprzyja mi też szczęście. Tak było blisko miesiąc temu, gdy pojechała na eliminacje do programu „Szansa na sukces”. Chciała spróbować swoich sił. Pokonała kilkaset osób i Elżbieta Skrętkowska, autorka programu, zaprosiła ją na nagranie odcinka finałowego. Miała śpiewać piosenki z repertuaru zespołu Kombii. Przygotowała się, bo wiedziała że co jak co, ale wstydu rodzinie i znajomym przynieść nie może. – Byłam trochę zestresowana. Nie znam tych starszych piosenek zespołu i przyznam, iż liczyłam na to, że wylosuję coś z nowszego repertuaru – opowiada Paulina. – Byłam też najmłodszą uczestniczką. Konkurencja była bardzo poważna: nauczyciele śpiewu, ludzie po szkołach muzycznych. W dodatku wylosowałam piosenkę „Kochać cię za późno”. Nie było mi to na rękę, ale dałam radę – dodaje, uśmiechając się dziewczyna. Przyznaje jednak, że nie spodziewała się tego, że wygra. Kiedy więc ogłoszono ją zwyciężczynią odcinka, nie kryła radości. – Przecież od sukcesu w tym programie zaczynało wiele polskich, bardzo dobrych wokalistek, jak choćby Justyna Steczkowska czy Kasia Cerekwicka.
Paulina nie chce jednak być gwiazdą. Mówi, że ważniejsze jest, aby śpiewać to, co się lubi, a nie to, co się sprzedaje. Jest zafascynowana czarną muzyką. Ma bardzo niską barwę głosu, więc śpiewanie soul wychodzi jej znakomicie. Na razie jednak musi skończyć gimnazjum i szkołę średnią. Marzy o szkole wokalnej. Tymczasem kształci głos w grupie Mirosława Jabłońskiego przy Młodzieżowym Ośrodku Kultury w Świdnicy. – To bardzo muzykalna dziewczyna i ma na swoim koncie wiele nagród. Mam nadzieję, że zrobi muzyczną karierę, bo ma do tego wszelkie predyspozycje – mówi nauczyciel. – Gdyby mi się jednak nie udało, to interesuje mnie jeszcze architektura i dziennikarstwo. Będzie więc w czym wybierać – dodaje Paulina.
(MM) - POLSKA Gazeta Wrocławska 16.05.2007